Kultura szlachecka

Serwis wyszukanych fraz

Czytasz wypowiedzi znalezione dla frazy: Kultura szlachecka





Temat: luksus
Jaka intencja nami kieruje?
mamalgosia napisała:

>Co to jest luksus?

Ktoś napisał, że był już taki wątek, który nic nie wniósł. Wiadomo,
ludzie różnią się potrzebami. To prawda aż nadto oczywista. Jedni
będą uzasadniać, że coś jest konieczne potrzebne, drudzy, że można
się bez tego obejść. I można tak bez końca. Jedni będą dumni z tego,
że mają duże potrzeby i je realizują, drudzy będą dumni z tego, że
potrzeby mają małe i potrafię żyć szczęśliwie bez wielu rzeczy. A ja
myślę, że sedno tkwi gdzie indziej. W etymologii słowa luksus jest
lux, czyli łacińskie światło. W luksusie chodzi więc o to, aby
oślepić kogoś blaskiem, przepychem. Orszak królewski, pałac, strój,
konie, uczty. Intencją jest olśnienie innych ludzi. Luksus to dobra
dostępne tylko nielicznej, wąskiej grupie społecznej. Dlatego
przyjrzyjmy się swoim intencjom: dlaczego chcemy mieć określone,
dobro zwane luksusowym? To nie jest łatwe pytanie. Ludzie potrafią
okłamywać nawet samych siebie, cóż dopiero innych. Nie chcą poznać
swoich prawdziwych intencji, nie chcą odkrywać własnych kompleksów,
bo czasem np. otaczanie się luksusem może wynikać z chęci
dowartościowania się, czasem wynika z chęci pocieszenia się (
głęboko ukryta krzywda), etc. Motywów może być wiele, bardzo
różnych. Jeśli już ludzie tłumaczą, to najczęściej na gruncie
racjonalnym uzasadniają, że rzecz jest współcześnie, obiektywnie
konieczna, do życia, pracy, etc. Historyk Janusz Tazbir w książce o
kulturze szlacheckiej pisał, że szlachta strojem chciała się
upodobnić do króla, ludzie ze stanów niższych strojem chciały się
upodobniać do szlachty. Sejm wydawał więc akty prawne, które
zabraniały tego. Otaczanie się luksusem to głęboko zakorzeniona w
wielu ludziach potrzeba psychiczna.
Obejrzyj wicej wiadomoci



Temat: Juszczenko odtwarza kozactwo
Związek Szlachty Polskiej
Związek Szlachty Polskiej już od dawna istnieje. Załączam link do
wywiadu z K. Tołwińskim na temat działalności Oddziału w Białymstoku
www.wrotapodlasia.pl/pl/wywiady/jubilat+o+ZSP.htm
- Województwo podlaskie jest obszarem o wyjątkowo trwałej tradycji
szlacheckiej i kulturze, które wywodzą się z czasów Pierwszej
Rzeczypospolitej, także później z okresu rozbiorów i Drugiej
Rzeczypospolitej. Do 1935 r. była tu ostoja kultury szlacheckiej,
kultury zaściankowej. Pod względem liczebności szlachta podlaska
była najliczniejsza w kraju, szczególnie na ziemiach bielskiej,
mielnickiej, drohiczyńskiej.
Nasza inicjatywa jest rodzajem hołdu składanego naszym przodkom i
ich potomkom, którzy tworzyli tę tradycję i kulturę. Wykorzystujemy
czas, aby odkłamać prawdę o polskiej szlachcie i zmienić jej obraz
wypaczony od okresu Pierwszej Rzeczypospolitej. W okresie niewoli
nie mieliśmy na to wpływu, potem okres 20-lecia międzywojennego był
zbyt krótki, aby dokonać refleksji o pozytywnej roli szlachty
średniej i drobnej. Nie wymieniam tu ziemiaństwa, ponieważ jeśli
mówimy o jakichkolwiek przewinieniach to dotyczą one ziemiaństwa
właśnie i magnaterii. Potem lata powojenne aż do 1989 r. też nie
były dobrym okresem na obiektywną ocenę roli polskiej szlachty. A to
właśnie ona przyczyniła się do odzyskania niepodległości. Warto
zatem sięgać do naszych polskich i podlaskich korzeni szczególnie
tuż przed 1 maja 2004 r., u progu połączenia z Unią Europejską.
Nasza kultura jest naszą identyfikacją narodową.
Związek Szlachty Polskiej to nie tylko hołd złożony przeszłości, ale
również pomysł na funkcjonowanie w przyszłości. Na to byśmy mogli
markować określone produkty, towary, a szczególnie te regionalne, ze
znamionami kultury szlacheckiej. Dyskutowaliśmy o tym, aby związek
miał wpływ chociażby na promocyjne wykorzystanie herbów
szlacheckich, które stanowiły dla nas znaczną wartość, a których
dzisiaj polskie prawo nie chroni. Gdyby je wykorzystać przy
wartościowych przedsięwzięciach, wyrobach rękodzieła, rzemiosła, z
szacunkiem dla tych znaków, byłoby to naprawdę z pożytkiem i dla
tradycji i dla promocji naszego województwa. Obejrzyj wicej wiadomoci



Temat: Zbigniew Boniek: Kadra Widzewa nie jest zamknięta
kultury szlacheckiej z chłopską
nie da się nie połączyć i tu muszę przyznać panu rację - po prostu miejsce
podmiejskich kmiotków jest na widzewie. Obejrzyj wicej wiadomoci



Temat: Jakie wybrać gimnazjum? "13" najlepsza?
Jakie wybrać gimnazjum? "13" najlepsza?
13stkę skończyłam, więc zupełnie subiektywnie mogę kilka słów napisać..moim
rejonem było gimnazjum numer 5 i jestem sobie wdzięczna że jako 12letnie
dziecko potrafiłam wybrać inną szkołę.( w 5 codziennie jest policja, na
dyskoteki "wpadają" 20letni narkomani z Firleja,XVlecia,Oboziska)Atmosfera jaką
stworzył pan Gogacz jest chora (ktoś tu cierpi na przerost ambicji..a jak
cierpi "góra" to dzieciaki tez niestey zaczynają..).co złego w 13stce?:
1)jak wyżej wspomniałam atmosfera - nie ma miejsca na przyjaźnie,koleżeństwo
każdy walczy o to by być takim kimś, pogarda dla uczniów i nauczycieli
pozostałych gimnazjów (dyrektor po wygranej w konkursie wiedzy o Janie
Kochanowskim z gim.plastycznym i 10 powiedział:"kultura szlachecka, wygrała z
kulturą chłopską" - brawo panie dyrektorze)
2)pieniądze i znajomości to jeden z lepszych sposobów na przetrwanie w tej
szkole,nie twierdzę że jednyny,ale jeden z lepszych
3)rejon,ale nawet nie to jest najgorzsze po prostu z dzieciakami z tzw. rodzin
patologicznych nie ma kto w 13stce pracowac (psycholog, pedagog i kilku
nauczycieli urządziło sobie towarzystwo wzajemniej adoracji kóre głownie
zajmuje się piciem kawy)
Co w 13stce na "+"?
1)poziom jest wysoki,wyamagania sa duże,nauczyciele raczej kompetentni
(oczywiście zdarzają się wyjątki - niektórzy nie posługują się niestety
poprawną polszczyzną i są megalomanami ale nie można generalizować - historycy
są świetni - potrafią przekazac wiedzę a poza tym są ludzccy :)..panie od
ścisłych są niezłe..
2)można brać udział we wszytkich mozliwych konkursach,olimpiadach itd..
Szkoła wysoki poziom nauczania,ale dość niski jeśli chodzi o ludzi - i
nauczycieli i uczniów...
Obejrzyj wicej wiadomoci



Temat: panujace chamstwo - smutna prawda
> oczywiscie nie mam zamiaru obrazac chlopstwa itd. chociazby dlatego, ze sam
> mam mam rodzine na wsi

Na Mazowszu i Podlasiu są regiony, gdzie wsie szlacheckie stanowią zdrowo ponad
50 %. Taka specyfika Kongresówki... Kultura szlachecka jest kulturą wiejską,
dopiero po powstaniu 1863 r. spauperyzowana szlachta napłynęła do miast w
większych ilościach...

> roznica polega na tym, czy chlopi sa wolni - gospodarujacy na swoim ('chlop' -
> to okreslenie nie jest pejoratywne, inaczej farmer, rolnik), czy raczej sa to
> robotnicy z folwarku

Dawniej mówiło się >tameczni agricolae...< :) Proszę sobie pojechać do jakiegoś
zaścianka w okolicach Przasnysza i użyć tej nie pejoratywnej formy... W łeb nie
dadzą, bo to szlachta przecie, ale rozmawiać też pewnie nie będzie już o czym.

> robotnikom z folwarku chodzi o to, by jak najwiecej nakrasc - taka mentalnosc
> PGR, a wczesniej czworakow ewentulanie kogos oszwabic, wycyckac itp.

Dużo racji w tym jest, ale to nie całkiem do końca jest tak. Polska kultura
zawsze była kulturą szlachecką i tak zdominowała kulturę innych grup
społecznych (klas? :), że teraz trudno to już rozgraniczyć, nawet jeśli błędnie
założyć, że cała szlachta wyginęła w powstaniach. Jeśli jakiś cham mówi dzisiaj
>kup pan cegłę< to to słowo pan już świadczy o wpływach kultury szlacheckiej (w
Czechach powiedzieliby >wy<, bo tam im całą szlachtę wyrżnęli już w XVII w.).
Niestety, bywało różnie - skłonność do pieniactwa, awantur, chęć postawienia na
swoim w każdej sytuacji - to raczej nie przyszło z czworaków. Obejrzyj wicej wiadomoci



Temat: Jubileusz Związku Szlachty Polskiej na Podlasiu
Kultura szlechecka?
Festiwal kultury szlacheckiej... Źródła historyczne i literackie ograniczają tę kulturę mniej więcej do picia i lania się po twarzach. Tacy protoplaści dresiarzy ;) Obejrzyj wicej wiadomoci



Temat: K. Tolwinski - wicemarszalek sejmiku podlaskiego
szlachcic na zagrodzie
Rozmowa z Krzysztofem Tołwińskim - wiceprezesem Oddziału Związku Szlachty
Polskiej w Białymstoku. KT pełni funkcję Wicemarszałka Województwa Podlaskiego.
A co ciekawe - urodził się 29 lutego.

Czy jednym z urodzinowych prezentów można nazwać wybranie Pana Wiceprezesem
Związku Szlachty Polskiej Oddziału w Białymstoku?
KT: Tak właśnie to traktuję! To uhonorowanie przedsięwzięcia, którego w
województwie podlaskim jestem inicjatorem. Jest mi bardzo miło z tego powodu i
z radością będę piastować tę zaszczytną funkcję. W związku znajduje się wiele
zacnych rodów, znacznie starszych niż mój ród Tołwińskich wywodzący się z
drobnej szlachty, tak zwanej szlachty zaściankowej.

Ród Tołwińskich ... herbu?
KT: Herbu Ogończyk! Zaufanie kolegów spod znacznie znamienitszych herbów było
dla mnie wyróżnieniem szczególnym i na pewno był to jeden z najpiękniejszych
prezentów urodzinowych. Ponieważ często słyszałem słowa wypowiadane z
uśmiechem, że ludzie urodzeni 29 lutego to szczęściarze losu, mam nadzieję, że
dobrze wróży to świeżo zawiązanemu stowarzyszeniu, które być może też "urodziło
się" pod szczęśliwą gwiazdą.

Czy mógłby Pan opowiedzieć nam coś o tej inicjatywie?
KT: Województwo podlaskie jest obszarem o wyjątkowo trwałej tradycji
szlacheckiej i kulturze, które wywodzą się z czasów Pierwszej Rzeczypospolitej,
także później z okresu rozbiorów i Drugiej Rzeczypospolitej. Do 1935 r. była to
ostoja kultury szlacheckiej, kultury zaściankowej. Pod względem liczebności
szlachta podlaska była najliczniejsza w kraju, szczególnie na ziemiach
bielskiej, mielnickiej, drohiczyńskiej.
Nasza inicjatywa jest rodzajem hołdu składanego naszym przodkom i ich potomkom,
którzy tworzyli tę tradycję i kulturę. Wykorzystujemy czas, aby odkłamać prawdę
o polskiej szlachcie i zmienić jej obraz wypaczony od okresu Pierwszej
Rzeczypospolitej.

(Wrota Podlasia, 5 marca 2004 r.)

www.wrotapodlasia.pl/pl/wiadomosci/wywiady/jubilat+o+ZSP.htm Obejrzyj wicej wiadomoci



Temat: "Rosjanie" - jakie jest wasze zdanie na ich temat
P.S
Pan Zagloba-okrasa kultury szlacheckiej. Obejrzyj wicej wiadomoci



Temat: Polacy to narod wiesniakow
Gość portalu: nikt napisał(a):

> To "wszędobylskie" chamstwo wynika z tego, że mało ludzi
> w Polsce ma dostęp do internetu i nie może nabluzgać
> wszystkim naokoło chowając się za nikiem i numerem IP,
> jak większość niechamów na forum. Gratuluję niektórym
> dobrego samopoczucia.
>
Korzystajac z tego, ze tez moge schowac sie za moim numerem chcialem zwrocic
uwage na mala precyzje uzywanego tu pojecia "chamstwo". Bo chamstwo to "nie-
szlachta". A szlachta to nawskros polskie wzorce spoleczne. Innych nie ma zbyt
wiele lub sa moze mniej polskie, wiec niewarte nasladowania.

Mysle, ze po okresie gdy probowano nam wpajac zupelnie niemozliwe moralnie
wzory zachowan (np. "Jak hartowala sie stal", lektura szkolna zachecala do
donoszenia na wlasnych nieprawomyslnych rodzicow) na dobra sprawe "odgrzalismy"
cos co we wspolczesnych czasach jest zupelnie nie do przyjecia, tj. tzw.
kulture szlachecka w jej chyba najplytszym wydaniu.

Wlasnie dlaczego wiesniak jest tu uosobieniem chamstwa? On nie jest przeciez
chamem. Brak obycia na salonach to nie jest jeszcze chamstwo. Natomiast
chamstwem jest napewno zle traktowanie drugiego, chociazby nieuczonego
czlowieka. Kiedy jedzie sie w Polsce pociagiem na dlugich trasach, szczegolnie
w I klasie, widac wyraznie, ze ludzie sobie nawzajem nie przedstawieni nie
rozmawiaja ze soba (stale mozna sie z tym spotkac). Bo moze ten drugi to jakis
cham? To jest zupelny przezytek ale nie ma jeszcze rozpowszechnionych nowych
wzorow zachowan.

Szefowie i dyrektorzy w Polsce zachowuja sie jak wlasciciele latyfundiow oraz
dusz na nich zyjacych z ich laski. Rzadko jest inaczej.

Znow, brak wspolczesnych wzorow wspoldzialania ludzi, ktore bylyby wyksztalcone
w innych okolicznosciach, niz w relacji wlsciciel-wloscianin, tj, Pan i cham.

W dodatku, chlopi do uwlaszczenia nie byli bron Boze niewolnikami, alez skad?
Oni byli "poddani". Niech mi ktos poda sensowna delinicje niewolnictwa i
poddanstwa chlopow. Nie ma zadnej roznicy. Stad spojnosc spoleczenstwa nie jest
najlepsza do dzis. Nikt nie lubi tych "chamow" - wszyscy czujemy sie Panami.
No to tyle. Okropnie przykre.

Pozdrowienia,
A Obejrzyj wicej wiadomoci



Temat: Mamy inny background
Gdy na zachodzie Europy walczono o wolność, w Polsce - o ograniczenie
nadużyć wolności, o jej nowe rozumienie. Tam problemem była równość, u nas -
jej rozszerzenie na inne, poza szlacheckim, stany. Tam istotną kwestią była
zasada podziału władzy (na ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą), u nas -
szlachecki parlamentaryzm dawno już wprowadził taki podział, który jedynie
wymagał usprawnienia.

Rozbiory Polski były koniecznym warunkiem utrzymania rosyjskiej supremacji
na obszarze oddzielającym Rosję od Europy. Norman Davies pisze o tym tak:
'...Jeżeli w okresie, który miał teraz nastąpić, Polacy istotnie sami
przyczynili się do katastrofy, to raczej dlatego, że desperacko próbowali
się wyzwolić z anarchii, niż dlatego, że rzekomo pragnęli się w niej tarzać.
Dla wszystkich powinno być jasne, że despoci z Petersburga i Berlina, którzy
własnym poddanym odmawiali większości swobód obywatelskich, nigdy nie
mogliby się stać prwadziwymi orędownikami jakiejkolwiek prawdziwej 'złotej
wolności' w Polsce...'

Podziw dla Konstytucji 3-maja wyrażal także Karol Marks, pisząc, że'... Przy
wszystkich swoich brakach - konstytucja ta widnieje na tle rosyjsko-pruskiej
barbarii jako jedyne dzieło wolnościowe, które kiedykolwiek Europa Wschodnia
samodzielnie stworzyła. I wyszła ona wyłącznie z klasy uprzywilejowanej, ze
szlachty. Historia świata nie zna żadnego innego przykładu podobnej
szlachetności szlachty...'

Szlachta w Polsce, to nie to samo co szlachta w zachodniej Europie. W
Polsce, szlachta stanowiła ok.10% ludności, a np.we Francji - 1%, a w
Anglii - 2%.  W odróżnieniu od zachodniej Europy, w Polsce, wielu ludzi
kultury i działaczy gospodarczych było duchownymi i pochodziło ze szlachty.
Konstytuująca naszą tożsamość polska kultura nie jest kulturą mieszczańską,
jest głęboko chrześcijańską kulturą szlachecką -wynosi ona na piedestał
cnoty rycerskie, a frymarczenie i plugastwo ma w głębokiej pogardzie.

Dlatego, nie możemy w naszym myśleniu o Narodzie i Ojczyznie, posługiwać się
kalkami stereotypów funkcjonujących na Zachodzie. Ani dawać wiary paszkwilom
tworzonym przez zaborców (i innych wrogów Narodu), a upowszechnianym przez
rodzimych zaprzańców, którzy w ten sposób chcieliby usprawiedliwić swoją
zdradę w oczach własnych i swoich współrodaków.

Tworzenie takich paszkwili dla obniżenia morale Polaków trwa nadal,
np.ostatnio film o Enigmie w Anglii, czy też film 'Uprising' w USA. I tak
jak w poprzednich pokoleniach, trzeba albo wziąć udział w sztafecie pokoleń
patriotów, albo w sztafecie pokoleń zaprzańców. Bóg daje każdemu człowiekowi
możliwość dokonania swobodnego wyboru (i ponoszenia konsekwencji tego
wyboru)...
---
Pozdr.
A.H.

Obejrzyj wicej wiadomoci



Temat: Jezeli kiedykolwiek pomawiano cie o antysemityzm

| Wlasciwie co Twoim zdaniem pozwala
| decydowac o tym kto placi za hotel a kto po prostu podatki?

Spoleczenstwo. W tym wypadku szlachta ktora nim byla.


Czyli grupa uprzywilejowana w danym okresie? Dobrze rozumiem?


| Kultura? Religia? Mam wrazenie ze to cokolwiek sztuczne wyroznienie.
| Opodatkowanie bardzo zalezalo od grupy spolecznej, ktora placila, ale
| takze wewnatrz grupy etnicznej byly rozne kategorie platnikow objete
| roznymi prawami.

To juz byla wewnetrzna sprawa Zydow.


Nie zrozumielismy sie ale w innych odpowiedziach odpowiadasz takze na to
pytanie.


Nie dociekano rzeczy oczywistych. Polecam lekture zrodel, znajdziesz tam
wiele owczesnych uzasadnen takiego stanu rzeczy.


Moglbys rzucic jakimis tytulami. To ciekawe zagadnienie.


Nie. Etnicznosc tu nie miala nic do rzeczy kultura szlachecka i sarmatyzm
byly zjawiskami ponad etnicznymi. Tym co spajalo spoleczenstwo
Rzeczpospolitej byla jej obywatelska kultura. Krol byl tylko symbolem
natomiast terytorialnosc kwestia czysto administracyjna, czego dowodem np
utrzymanie urzedow dla ziem odlaczonych.
Poza nielicznymi wyjatkami nie. Uwazano ze szlachta ma na barkach obowiazek
obrony ojczyzny i to wyjasnia wszystko. Natomiast jak juz wspomnialem kupcy
Zydowscy byli zwolnieni z szaregu obciazen ktore dotyczyly kupcow
chrzescijanskich, Zydzi byli tez zwlaszcza na wschodzie popierani przez
szlachte jako konkurencja dla cechow i stad sie wywodzi niechec mieszczan do
Zydow.


Wiele to wyjasnia. Dzieki.


Ja osobiscie wole sie utozsamiac z kultura sarmacka jako bliska mi ideowo
(choc nie doskonala, swietnie widze jej ciemne strony) niz z czysto etniczna
polskoscia. Zwlaszcza ze etnicznie jestem Lechita a nie Polaninem:)


W kontekscie jezykowym jestes Lechita ;-)

Bardzo dziekuje za obszerne wyjasnienia. Naprawde znacznie mi to
objasnilo niektore niezrozumiale konteksty.


Na temat okresu w ktorym zyjemy wypowiadal sie nie bede. Raz ze jest to
grupa historyczna a dwa to ze musialbym zaczac w ten sposob: "To co? Idziesz
ze mna podkladac te bomby?":)


Eee... bomby!? ;-) Szanuje swoje nerwy i zycie innych ludzi. Uwazam ze
jak ktos nie chce moich podatkow i bardzo mnie chce zniechecic do ich
placenia to sie nie bede napraszal, kto inny skorzysta. Problem w tym ze
nikt nie chce skorzystac :-( (wlasciwie to ;-))


A zalapales dlaczego jest antysemicki?:)


militaria tez czytam :-) ale i tak nie warto. Tam jest po prostu
lekkokwasny, tutaj ma to zupelnie inny wydzwiek i jest niesmaczny.

pozdrawiam,

Korzon

Boruta


Obejrzyj wicej wiadomoci



Temat: Jezeli kiedykolwiek pomawiano cie o antysemityzm

Uzytkownik "K.Korzonkowski" <kor@kehillah.jewish.org.plnapisal w
wiadomosci


| Wlasciwie co Twoim zdaniem pozwala
| decydowac o tym kto placi za hotel a kto po prostu podatki?
| Spoleczenstwo. W tym wypadku szlachta ktora nim byla.
Czyli grupa uprzywilejowana w danym okresie? Dobrze rozumiem?


Po prostu spoleczenstwo.  Obywatel jest kims uprzywilejowanym (przynajmniej
teoretycznie, dzisiaj tego za bardzo nie widac). wobec nie obywatela. A w
Rzeczpospolitej szlachectwo bylo wlasnie obywatelstwem


| Kultura? Religia? Mam wrazenie ze to cokolwiek sztuczne wyroznienie.
| Opodatkowanie bardzo zalezalo od grupy spolecznej, ktora placila, ale
| takze wewnatrz grupy etnicznej byly rozne kategorie platnikow objete
| roznymi prawami.
| To juz byla wewnetrzna sprawa Zydow.
Nie zrozumielismy sie ale w innych odpowiedziach odpowiadasz takze na to
pytanie.
| Nie dociekano rzeczy oczywistych. Polecam lekture zrodel, znajdziesz tam
| wiele owczesnych uzasadnen takiego stanu rzeczy.
Moglbys rzucic jakimis tytulami. To ciekawe zagadnienie.


Przede wszystkim pisma polityczne (np te wydane przez Czubka, czy
Niemcewicza) i moralitety. Dokladnej bibliografii Ci nie podam gdyz takowej
nie mam pod reka.
:((((  Natomiast z ksiazek polecam A. Kazmierczyka Sejmy i Sejmiki
Szlacheckie wobec Zydow  w drugiej polowie XVII w oraz A. Leszczynskiego
Sejm Zydow Korony 1632-1764, niestety obie publikacje obejmuja tylko skromny
wycinek zagadnienia, ale tylko te dwie mam w domu a do biblioteki sie w
najblizszym czasie nie wybieram.


| Nie. Etnicznosc tu nie miala nic do rzeczy kultura szlachecka i
sarmatyzm
| byly zjawiskami ponad etnicznymi. Tym co spajalo spoleczenstwo
| Rzeczpospolitej byla jej obywatelska kultura. Krol byl tylko symbolem
| natomiast terytorialnosc kwestia czysto administracyjna, czego dowodem
np
| utrzymanie urzedow dla ziem odlaczonych.
| Poza nielicznymi wyjatkami nie. Uwazano ze szlachta ma na barkach
obowiazek
| obrony ojczyzny i to wyjasnia wszystko. Natomiast jak juz wspomnialem
kupcy
| Zydowscy byli zwolnieni z szaregu obciazen ktore dotyczyly kupcow
| chrzescijanskich, Zydzi byli tez zwlaszcza na wschodzie popierani przez
| szlachte jako konkurencja dla cechow i stad sie wywodzi niechec
mieszczan do
| Zydow.
Wiele to wyjasnia. Dzieki.
| Ja osobiscie wole sie utozsamiac z kultura sarmacka jako bliska mi
ideowo
| (choc nie doskonala, swietnie widze jej ciemne strony) niz z czysto
etniczna
| polskoscia. Zwlaszcza ze etnicznie jestem Lechita a nie Polaninem:)
W kontekscie jezykowym jestes Lechita ;-)
Bardzo dziekuje za obszerne wyjasnienia. Naprawde znacznie mi to
objasnilo niektore niezrozumiale konteksty.
| Na temat okresu w ktorym zyjemy wypowiadal sie nie bede. Raz ze jest to
| grupa historyczna a dwa to ze musialbym zaczac w ten sposob: "To co?
Idziesz
| ze mna podkladac te bomby?":)
Eee... bomby!? ;-) Szanuje swoje nerwy i zycie innych ludzi. Uwazam ze
jak ktos nie chce moich podatkow i bardzo mnie chce zniechecic do ich
placenia to sie nie bede napraszal, kto inny skorzysta. Problem w tym ze
nikt nie chce skorzystac :-( (wlasciwie to ;-))


To byl zart. Chodzi mi o to ze musielialbym sie wtedy skoncentrowac na
wyjasnieniu zbyt wielu kwestii zwiazanych z nasza obecna rzeczywistoscia i
moim do niej stosunkiem wiec juz latwiej byloby wszystko rozwalic i stworzyc
konstrukcje czysto teoretyczna.


| A zalapales dlaczego jest antysemicki?:)
militaria tez czytam :-) ale i tak nie warto. Tam jest po prostu
lekkokwasny, tutaj ma to zupelnie inny wydzwiek i jest niesmaczny.


De gustibus...


pozdrawiam,

Korzon


Boruta

Obejrzyj wicej wiadomoci



Temat: sprawa Palestyny


Dnia Wed, 12 Dec 2001 13:55:16 +0100,  "Boruta" <b@go2.plwyslal(a)
wiadomosc:

| Tak jak napisal Xcichy pozostaje pogratulowac wiedzy. A raczej jej braku.
| Zarowno w zakresie zagadnien zycia politycznego, nie tylko sejmikowych,
jak
| i gospodarki oraz mentalnosci ludzi epoki. Napisz jeszcze tylko prosze w
| ktorej klasie jestes abysmy wiedzieli czy jeszcze tego nie
przerabialiscie,
| czy edukacja juz na tak niski poziom spadla, czy moze po prostu chory
byles.
rotfl. okej, przyznaje racje Tobie - w koncu legitymujesz sie tytulem
profesorskim, a lista Twoich publikacji naukowych zajmuje 10 stron
maszynopisu. Rzeczpospolita to byla anarchia, ze pozwole sobie uzyc
tego obrazliwego epitetu.


Po pierwsze to nie obrazliwego. Chyba ze z koleji chcesz abym ja uzyl paru
obrazliwych dla mnie wobec Ciebie. Nie ma sprawy.


Krol Stefan Batory, piszac swoj testament, zganil Polakow za ich
niewdzecznosc - w jego slowach bylo wiele racji.


Cholernie niewdzieczni. Ciekawe kto go wybral i kto tu powinien byc
wdzieczny?


Wiesz zapewne jak wygladala egzekucja wyrokow sadowych


W porownianiu ze stanem obecnym sadownictwo bylo bardzo dobre. A legalizm
sarmatow wrecz przyslowiowy. Sprawdz zreszta jakie byly wiodace w europie
pod wzgledem prawa uniwersytety.


. Fascynujacy
obraz wylania sie z rejestrow sadowych Lwowa i Przemysla z pierwszych
dziesiecioleci XVII wieku - na porzadku dziennym byly grabieze,
lupiestwa, gwalty i prywatne wojny. Krzywoprzysiestwo i
podporzadkowywanie sobie innych bylo czyms zwyczajnym.


I tu sie mylisz. Bylo to takie same skrajne przypadki jak obecnie.


Jedyny urzednik
krolewski w sprawach egzekucyjnych kompetentny - wozny sadowy -
rozwozil tylko nakazy i zawiadomienia o wyrokach.
Co do sytuacji gospodarczej, sam Skarga pisze w osmym kazaniu -


Skarga to smiec. Zalosna kanalia nawolujaca do wasni religijnych i
przedkladajaca interesy kosciola nad Rzeczpospolita.


Polecam lekture o wojnach prywatnych prowadzonych np przez Stanislawa
Stadnickiego.


I co z tego? Poczytaj sobie o ruchu egzekucyjnym, konfederacji warszawskiej,
demokracji, samorzadzie, konstytucji henrykowskiej i kulturze szlacheckiej i
wielu innych zagadnieniach. O wolnosci i sejmach bezposrednich. O Sienickim,
Herburcie, Podlodowskim, Szafrancu, Sienienskim i wielu innych. O walce o
ustanowienie Trybunalow Koronnego i Litewskiego o krolewszyznach, stosunku
do przeniesienia lenna pruskiego, o instrukcjach sejmikowych.
Sprawedz sobie ilu takich stadnickich, zarowno w liczbach bezwzglednych jak
i w stosunku do powierzchni kraju i liczby ludnosci masz dzisiaj.
Acha. Pamietasz jak skonczyl Stadnicki?


Zreszta, zapytaj o to swoja nauczycielke historii.


Niestety Kalarku. Ja juz z pieluszek wyroslem. Ty nie.


Pozdrawiam,
Kalar.


Boruta

Obejrzyj wicej wiadomoci



Temat: Odp: Lisowczycy
Witaj!


Ksiazka fajna, ale polecam siegnac do zrodel.


Podpowiedz z jakich korzystałeś?


| Owszem, czytałem.
| Wynika z niej, że:
| 1.Wcale nie byli: " jednym z najlepszych formacji w dziejach ludzkosci"

Napisalem jednymi z najlepszych.


To ciekawe, dlaczego po wyprawie do krajów habsburskich przestali
istnieć jako formacja?
Jeżeli byli aż tak dobrzy, dlaczego nie zostali włączeni w skład
armii jako nowy rodzaj wojsk, dlaczego nie było nowych zaciągów?


| 2.Sukcesy odnosili w działaniach w Rosji.

Glownie, ale nie tylko.

| 3.Sukcesy te polegały na łupieniu mieszkańców.

Oj poczytaj uwaznie Wisnera, ze lupili nie przecze, ale i w polu sobie
niezle radzili.


Ale przede wszystkim łupili, nie dyscyplina wojskowa czy chęć obrony
granic była siłą, która pchała ich do walki, ale ich chęć łupów.
Pamiętasz jak traktowali swoich dowódców, kto nie zapewniał łupów,
był zły, jak w prawdziwej bandzie.


| 4.Składali się głownie z róznych ludzi, nie tylko ze szlachty.

Ale podobnie jak kozacy byli pos silnym wplywem kultury szlacheckiej.


Nie przesadzaj, pod jakim wpływem mieli być - tureckiej?
Chodzi mi o skład głownie plebejusze.


| 5.W zamian za stawienie sie do walki i nie pobieranie zołdu, puszczano
im
|  w niepamięć róznego rodzaju przewinienia.

To prawda.


Świadczy, to jakiego rodzaju byli to ludzie.


| 6.Gdy stali się niewygodni, w czasch pokoju, pozbyto się ich wysłając
na
| pomoc cesarzowi.

Tez prawda, choc chodzilo o to zeby pomoc Habsburgom, a rabunki
lisowczykow
gwarantowaly ze szlachta nie zaprotestuje cieszac sie ze w ogole sobie
poszli. i dlatego nie ukrocono tych rabunkow.


Wysłano byich równie dobrze gdzie indziej, tak byli uciążliwi dla
mieszkańców.
I jak to świadczy o ich cnocie wojskowej?


| 7.Tam okazli się umiarkowanie skuteczni jako formacja wojskowa.


Jedynie bitwa pod Humennem, gdzie korzystając z zaskoczenia pokonali
silniejszych Węgrów może stanowić przykład błyskotliwego zwycięstwa.
W innych walkach tak jak inne odziały ponosiły czasem zwycięstwa, czasem
porażki ale bez żadnych większych błyskotliwych sukcesów.
To co dało im rozgłos wśród współczesnych, to szybkość przemarszów
i okrucieństwo przy łupieniu.
Co do uratowania Wiednia, to jak pisze Wisner s.76, jest to nieprawda,
zresztą sami Lisowczycy do tego się nie przyznawali.


| 9,Bardziej przypominali bandę, zajmującą się grabieniem niż regulane
| odziały.

SS to  zbrodniarze, ale i doskonale wojsko.


Teraz ja: ????????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Wikingowie to dopiero była


banda, a jednak trzesli cala Europa.


TY napisałeś,że Lisowczycy to jedna z najlepszych formacji itp.
W porzadku, ale dodaj: w grabieży.


| A to, żebyłi to tacy wspaniali wojownicy i niewiadomo co zrobili i kogo
| ocalili to jeszcze jedna legenda typu: co nasze polskie, to dobre.
| Rzeczywistość była trochę inna.

A znasz druga jesnostke ktora w ogniou walki (powtarzam jednostke, nie
armie) przeszla ponad polowe Europy? Bo ja nie.


????????????????????????
Czytałeś coś o czasch napoleońskich?
O wyprawie na Moskwę?, o roku 1813?

Jeszcze jedna uwaga; najczęściej używanym słowami w książce Wisnera,
przy opisie wyczynów Lisowczyków są: łupienie, grabież, rozboje itp.
O czym to świadczy? Moim zdaniem, że to była bardziej banda niż prawdziwa
formacja.
Mimo że czytaliśmy tą samą książkę, znaleźliśmy w niej różne treści.
Ustalmy zatem, że prawda leży po środku.

Obejrzyj wicej wiadomoci



Temat: inwentarze mieszczańskie - prośba o pomoc [długie]
(ciach)

Obawiam sie, ze odpowiedzi na pytania udzielic nie moge, bo sam ich nie
znam - ale byc moze kilka sugestii, gdzie jeszcze szukac informacji:
Usenet: pl.rec.gry.rpg - siedza tam niezli fachowcy od kultury
szlacheckiej (Dzikie Pola...), i byc moze na niektore z tych hasel
gdzies trafili. Druga grupa to pl.rec.fantastyka.sf-f - najwieksza
polska usenetowa grupa o literaturze, reprezentujaca calkiem dobry
poziom merytoryczny - sa tam tez tlumacze, pisarze fantasy - a ze dobre
fantasay wymaga dobrej znajomosci historii, byc moze ktos ci tam tez cos
powie.
Forum portalowe: mamy chyba troche historycznych forum tematycznych,
warto tam zadac te same pytania. Niestety nie uczeszczam na zadne, wiec
adresow nie podam, ale Google szybko ci je da.
Wikipedia: jesli nawet nie ma ponizszych hasel, to warto popytac sie na
tematyczych stronach dyskusyjnych (higiena, historia, itp.).
Web angielskojezyczny: jesli masz niepelny opis urzadzenia, itp. zawsze
warto popytac w jezyku ~50 razy popularniejszym od naszego :)
Google: pewnie znasz, ale....zawsze warto przypomniec.

I na koniec - promotor, wszyscy pracownicy katedr historii na twojej i
innych uczelniach w poblizu...mecz ich, mecz - jak nie wiedza to nigdy
nie zaszkodzi jak zapamietaja aktywnego studenta :)

Jak znajdziesz odpowiedzi na jakies ze swoich pytan, nie omieszkaj sie z
nami podzielic!

Powodzenia.

maja wrote:
Witam,
Przygotowuję się do pisania pracy magisterskiej na temat higieny
mieszczan warszawskich XVIII wieku. Mam jednak kilka problemów z
inwentarzami mieszczańskimi. Może ktoś z Państwa by mi pomógł rozwiązać
kilka problemów.
Po pierwsze - czy Państwo wiecie do kogo w Archiwum Głównym Akt Dawnych
mam zaadresować podanie o możliwość udostępnienia mi więcej niż 5
rewersów dziennie? Jest bowiem taka księga: Warszawa Ekonomiczna 1223,
która składa się z 1210 luźnych kart, na każdą z kart trzeba złożyć
osobny rewers, a rewersów dziennie można złożyć tylko 5. Nie mam aż tak
wiele czasu, by się rok męczyć z jedną niewielką księgą.
Po drugie - w dotychczasowych inwentarzach (SW k. 320-333)natrafiłam na
kilka wzmianek o meblach, sprzętach, co do których nie jestem pewna
czym są. M. in. :
- czym się różni "żelazko do suszenia" od "żelazka do prasowania"?
- gotowalnia - co to jest? Występuje zarówno jako mebel drewniany jak
też i wśród bielizny
- maglownik - co to jest? Nie jest to to samo, co magiel, to wiem na
pewno
- "naczynie cynowe dla wygody chorego" ?
- "kocioł do wody" - taka rzecz występuje nad wyraz często i nie wiem,
czy zliczyć ją do naczyń do utrzymywania higieny, czy nie. Kocioł mógł
służyć zarówno do grzania wody do kąpieli lub mycia pomieszczenia, jak
również na jedzenie, herbatę itp.
- szynkwas - co to jest? Bo w jednej książce twierdzą, że jest to blat
drewniany w szynku, a mi się to kojarzy z rodzajem zlewozmywaka.
Znalazłam nawet określenie: "szynkwas do pomywania naczynia"
- "baszon", pisany też jako bason lub bazon, występuje wspólnie z
naczyniami miedzianymi lub cynowymi, często w towarzystwie urynału. Czy
ktoś wie co to jest?
- co to są "stoczki", jak w sformułowaniu: "wanienka do stoczków"
- stolec. Zdaję sobie sprawę, że czasem jest to określenie na stołek,
ale zdarzają się "garnki/donice do stolca". Skąd mam wiedzieć o którą
definicję chodzi?
- "bideć" - co to jest?
- jak była zbudowana "szczotka do chędożenia sukien" a jak "szczotka do
mycia izb"? Czym się różniła "szczotka do zmietania" od "szczotki
ręcznej do zmietania"?
- jak wyglądała "baba do omietania"? Nie chodzi tu o osobę lecz o
sprzęt :)

Po trzecie, skąd mam wiedzieć, kiedy inwentarz dotyczy mieszczan, a
kiedy szlachty, skoro urzędnicy tytułowali "nobilis" nawet kupców,
majstrów, itp.

Po czwarte, potrzebuję przejrzeć grafiki i rysunki Norblina. Czy ktoś
się orientuje, gdzie mogę je w Warszawie dostać?

Z góry dziękuję za pomoc, za wszelkie wskazówki lub rady.
I przepraszam za długość listu.
Pozdrawiam,
Maja


Obejrzyj wicej wiadomoci



Temat: Czy potomkowie imigrantów mają prawo do ziemi w
1.
Podziekuj,podziekuj za Wroclaw.
Bo bys mogl od Stalina ....... dostac.
A tak w Prezencie ile dostales!
A nie doceniasz.

A Lwow krol Daniil ukrainski na czesc syna Lwa zalozyl.
A czyz on Polakiem byl?
I nawet nie katolikiem?
A co Niemcy do Wolynia Maja?
A i czemu masz im Ziemie Uzyskane Odzyskane oddawac?
Do Polski naleza-z tych lub innych przyczyn.

2.Co monarchowi wolno........
Ale gdzie indziej im lby ucinali-monarchom tym.
Twierdzisz,ze szuja hrabia polski-"monarch" jest,a ja smierdziel jestem.
W Rosji starozytnej byli smierdy-w odroznieniu od bojarow.
W koncu rewolucje zrobili.
A tak,ogolnie, wedlug ciebei Polacy sa "monarchowie"
A ja twierdze,ze smierdza tak jak i inni.
I pachna tez,jak inni.
Niektorzy tylko z nich komplesy maja przeogromne-kompleksy nizszosci.
U ciebie to swieci-jak gwiazda na firmanenci.
a TAMCI BYLI ZWYKLI Smierdzace ZDRAJCY I KOLABORANCI-na wieszak ich,jak Zydow,o
ktorych wspomniales.


3.Ile tam procent kogo tam bylo-niewazne.
Bo to bylo z roznych powodow.
Wazne jest,ze tam byla Litwa.
I Litwie WILNO TO ZOSTALO PRZYDZIELONE.
I to juz nie byla Polska.
Czy jestes pewien,ze Polacy w Wilnie nie byli potomkami polskich osadnikow?
Linke jaka podac mozesz?


"Pamiętajmy że Polacy często przemieszczali się. Dotyczyło to zwłaszcza
bogatszej części społeczeństwa - szlachty. Nadania królewskie na ziemiach
wschodnich oraz zakupy ziemi przez szlachtę na wschodzie Rzeczpospolitej
sprawiły, że na terenach Księstwa Litewskiego pojawiła się wielka rzesza
szlachty polskiej. To tłumaczy skąd tak wiele jest nazwisk polskich, polskiej
szlachty na dawnych terenach Księstwa Litewskiego. Historia sprawiła, że w
większości szlachta polska która otrzymała z nadania lub kupiła ziemie na
wschodzie Rzplitej nie uzyskała spodziewanych przychodów i mocno podupadła.
Lecz nie nośnikiem majątków lecz kultury szlacheckiej była szlachta polska.
Kultura szlachecka była związana kulturą łacińską i była znacznie
nowocześniejsza od kultury bizantyjskiej, wcześniej dominującej na wschodzie.
Nie dziwmy się brakowi integracji Polaków z Litwinami, Tatarami, Żydami i
Rusinami - Polacy pojawiali się jako szlachta, ci "lepsi". Stąd nie zawsze byli
darzeni sympatią, często zawiścią a nawet nienawiścią..."
www.ornatowski.com/places/rzeczpospolita.htm


A jak Litwin Polske sobie wybral za ojczyzne,to wg.Litwinow i Jagiello i
Pilsudski - zdrajcy sa i kolaboranci.
A zreszta co do sag rodzinnych,przez ciebie opiewanych,mozna miec watpliwosci.
Przyklad?: saga rodu banderowskiego pieknej Julci.
Do dzisiaj sie nie zrechabilitowales.Wiec swiadectwa twe w tej materii
funta ..... nie jest warta.

Polacy tam nie byli pierwsi.
Bo jak sam zaznaczyles byli tam Pieczyngowie i Polowcy.
Chociaz i chronologie nie bede sie klocil.
Ale cos mnie sie wydaje,ze w tym czasie Polakow jako narod jeszcze nie bylo.
Oni zreszta sami nie wiedzieli,ze sa Polakami.
pl.wikipedia.org/wiki/Dzikie_Pola
pl.wikipedia.org/wiki/Kozacy_zaporoscy
pl.wikipedia.org/wiki/Ukrai%C5%84cy
Podyskuj z nimi.
Oni to widza inaczej:
ru.wikipedia.org/wiki/%D0%A3%D0%BA%D1%80%D0%B0%D0%B8%D0%BD%D1%86%D1%8B
Wiem,ze jestes znawca krotkich historii Ukrainy,Rosji,Bialorusi,Tiurkow i
Turkow,Jakoz i Krotkiej Historii WKP(b).
Ale nie wiedzialem,ze jestes ekspertem od teknologi,a szczegolnie w zakresie
mongoidalnych pastuchow.
Doceniam kwalifikacji potomka tiurskich Sarmatow.
A moze i nie.
Podobno mongolscy czerwonoarmisci zwyczaj mieli-ludnosc zenska w Polsce gwalcic.

Austrii wrednosc!
A inni pisza,ze Razumowski,maz Elzbiety;ukraincem byl.

Obejrzyj wicej wiadomoci



Temat: Młoda błękitna krew
JESTEŚMY OD WAS LEPSI, KMIOTKOWIE!
Moi drodzy, dla wyjaśnienia - nie jestem żadnym szlachcicem. Ale śmiać mi się
chce, kiedy czytam te dziecinne wypowiedzi "przeciwników arystokracji" w tak
oczywisty sposób podszyte zawiścią. Te wszystkie opowieści, o tym jak to
arystokracja okradała biednych chłopów, wysługiwała się Caratowi, kradła i
Polskę zgubiła. Te wszystkie udawane przejawy obojętnosci i nagłej miłości do
równości. A wszystko to pod płaszczykiem "wiedzy historycznej",
albo "świadomości demokratycznej". Niestety, od razu czuć na kilometr małych
zawistników z chlewa rodem, których BOLI, ŻE ICH PRZODKOWIE KOPALI ZIEMNIAKI i
MUSIELI CZAPKOWAĆ DZIEDZICOWI. Sami nie widzicie, jacy jesteście groteskowi
nadymając się w świętym oburzeniu przeciwko potomkom szlachty i arystokracji.
Nie rozumiecie, że dziś, kiedy jesteście często lepiej wykształceni, wychowani
i bogatsi od przedstawicieli arystokracji ostatnimi kłosami słomy w waszych
butach jest właśnie ta wyłażaca nagle ślepa nienawiść do następców dziedzica
waszych przodków ? A skąd wiecie, wy rzucający kalumnie, że akurat ten
konkretny ród kradł albo zdradzał ojczyznę ? Nazwiska prawdziwych zdrajców
znane są historii, i nikt pewnie nie chwali się pochodzeniem od takiego np.
Szczęsnego-Potockiego (niech się w piekle dalej smali!).
Słynne rody polskie i litewskie są znane z prawdziwych osiągnięć i sukcesów.
Wielkich czynów, które wypromowały I RP na potęgę europejską. Dla porządku
dodajmy też, że i chłopom żyło się wówczas niezgorzej (prosty przykład -
dlaczego w polskiej kuchni nie jada się ślimaków i frutti di mare czy innych
farfocli nie wiadomo skąd ? Po prostu polscy chłopi nigdy nie byli tak biedni i
głodni, żeby żreć takie pogańskie świństwa; kogut czy prosie zawsze się na
obiad niedzielny znalazło, a i dziedzice często wspomagali swoich chłopów w
potrzebie).
Te rody tworzyły historię Polski, z której możemy (i jesteśmy) dumni WSZYSCY.
Tym bardziej należy cieszyć się i szanować to, że potomkowie dawnych hetmanów i
kanclerzy, kochają i kultywują swoje rodowe tradycje. Przecież oni z tej
rodowej historii, podobnie jak Polacy z historii całego narodu wybierają sobie
za wzór tylko najwybitniejsze jednostki czy cnoty. Jeśli nawet czują się z tego
powodu lepsi ode mnie, to niech Bóg im da zdrowie! Ja mogę się czuć lepszym od
nich, bo mam np. ładniejsze oczy :-) Poczucie "bycia lepszym", to tylko kwestia
własnej decyzji, wychowania, czy świadomości. Cóż nam do tego, co ma w głowie
jakiś tam "hrabia Bodzio" ?! Bezdomny też może się czuć lepszy - w końcu jest
bardziej wolny od nas wszystkich, nie ma żadnych zobowiązań, kredytów, rodziny
itd.
Szlachta niosła i rozwijała przez wieki nasz kulturę narodową. Kultura
szlachecka (obyczaje, zachowania, język itd) w XIX w. stała się kulturą
ogólnonarodową. Tradycje chłopskie czy mieszczańskie zanikły. Skoro więc
wszyscy czerpiemy z dorobku tych rodów, to po prostu szanujmy je. Nie chodzi o
całowanie po sygnetach, ale zwyczajny ludzki szacunek dla dorobku pewnej grupy
społecznej. Bądźmy z nich dumni i pozwólmy, by sami byli z siebie dumni
(inaczej zarzucą swoje tradycje).
Do tej beczki miodu dodam też łyżkę dziegciu: uważam za obrzydliwe, iż
arystokracja polska - wbrew prawu i tradycji I RP używa nadal cudzoziemskich
tytułów arystokratycznych (baron, hrabia, książe itp.). Przyznając się do
tradycji polskiej powinni wiedzieć, że za czasów Rzeczypospolitej Obojga
Narodów tylko rody, których przodkowie podpisali się na akcie Unii Lubelskiej
tytułami kniaziów (np. Radziwiłłowie) mogły używać zgodnie z prawem tytułów
książęcych. Już wówczas przyszywanie sobie tytułów cudzoziemskich uchodziło (i
słusznie bo tytuły te nadawali obcy władcy) za brukanie majestatu
Rzeczypospolitej i lizanie obecej ręki.
Reasumując: szlachta i jej tradycja, oraz szacunek dla wielkich rodów - tak,
natomiast "grafowie", "murgrabiowie", "furstowie" i inne obcowołane tałatajstwo
precz na drzewo! :-)
Acha, przepraszam za tytuł tego postu - miał przyciągnąć Waszą uwagę.
Wesołych Świąt! Obyście obchodzili je równie malowniczo, jak nasza szlachta w
XVIII wieku! Obejrzyj wicej wiadomoci



Temat: Jak Łukaszenko fałszuje historię
Ile procent w polskich miastach stanowili Rzydzi - nie wiem, bo nie rozumiem
tego słowa; natomiast Żydzi większość stanowili jedynie w niewielkich, na pół
wiejskich ośrodkach na wschodzie, a i to raczej dopiero od końca XVIII wieku -
kiedy polskie ziemie wschodnie znalazły się w "strefie osiedlenia"
udostępnionej Żydom przez carat. O kulturze czy jej braku nie świadczą zarządcy
majątku czy pożyczkodawcy, natomiast wpływ literatury czy nawet sztuki
żydowskiej na kulturę polską jest stosunkowo niewielki. Owszem miasta były
niemieckojęzyczne - ale w średniowieczu, kiedy polska ekspansja na wschód
dopiero się zaczynała; nieprzypadkowo zarówno w Krakowie, jak i we Lwowie już w
XVI w. nabożeństwa w języku niemieckim beły zastępowane przez polskojęzyczne.
Niemiecki w dużej mierze pozostał Gdańsk, co nie zmienia faktu, że jego wpływ
kulturalny na resztę kraju był nikły, podczas gdy mieszczaństwo chętnie
przejmowało kulturę szlachecką, a zatem polską - bo to było po prostu modne.
Nie wiem, co rozumiesz przez "element obcy" - dla mnie mieszczaństwo niemieckie
czy właoski (bo nie żydowskie - Żydzi nie mieli praw miejskich, które
przysługiwały tylko chrześcijanom) żyjące w Polsce od np. XIV w. i obyczajowo
czy kulturowo spolonizowane jest równie "nasze", jak każdy inny mieszkaniec
miasta.
Stwierdzenie, że po XVI w. pisano po polsku "sporadycznie" nie wymaga
komentarza. "produkcja literacka" to nie to samo co literatura, a
akurat "produkcja" łacińskojęzyczna była w XVII w. na znacznie niższym poziomie
niż polskojęzyczna (pomijając wyjątki w rodzaju Sarbiewskiego). Zresztą -
polskie oddziaływanie na Wschód odbywało się również poprzez język łaciński,
który pojawił się tam właśnie dzięki Rzeczypospolitej - w końcu literatura
ruska jest zjawiskiem jeszcze późniejszym i opiera się na wersyfikacji
przeniesionej z literatury polskiej. A najbardziej wykształceni Rusini kończyli
kolegia jezuickie (przynajmniej do czasu powstania Kolegium Kijowo-
Mohilańskiego, również wzorowanego na jezuitach, a w dodatku założonego przez
Mołdawianina).
Nie twierdzę, że Polska szczególnie dużo dała kulturalnie Niemcom (chociaż - na
zasadzie wzajemnych stosunków - pewien wpływ można zauważyć); per analogiam
porównuję stosunki Rzym-Grecja, Niemcy-Polska i Polska-Ruś przy czym dla
partnera młodszego cywilizacyjnie recepcja obcych wpływów nie jest żadną hańbą.
Z literaturą czeską również przesadzasz - jej znajomość na Zachodzie nie jest
specjalnie większa niż literatury polskiej, pomijając może Havla i Kunderę -
ale w końcu Miłosza też parę osób na zachód od Odry potrafi wymienić. Mam
natomiast duże wątpliwości, ile osób w Polsce - nie mówię oczywiście o
specjalistach - potrafi wymienić paru współczesnych pisarzy francuskich czy
nawet rosyjskich.
Nie przeceniam roli polskiej kultury, ale idąc twoim tokiem rozumowania, to
jedynym, co Francuzi przejęli z Rosji jest "bistro". Obejrzyj wicej wiadomoci



Temat: POECI
Postylla i utwory poetyckie
W późnym okresie twórczości Reja przeważały dzieła poetyckie.
Wyjątek stanowi Postylla (1557), popularny zbiór kazań. Rej
przedstawia się tu jako wielki zwolennik Reformacji. Protestuje "
przeciwko odpustom a wymysłom dni świętych".
Poezja Reja przez plastyczne i sugestywne opisy, osiągnęła
mistrzostwo (Zioła, czyli ogród Epikura, Srogość śmierci).

Źwierzyniec
to obszerny zbiór epigramatów z 1562, nacechowany moralizmem. Tekst
zdobiły dobrane ryciny. Zawiera opisy wielu sławnych postaci
historycznych i mitycznych (cesarz rzymski Tyberiusz, biblijny
Samson, król Zygmunt II August, Bona Sforza i in.), które uosabiają
odrębne modele zachowań - zacnego władcy, dobrego sługi i zbożnego
prostaczka. Są tam także postacie wybitnych pisarzy: Jana
Kochanowskiego i samego Reja. Są też wiersze o rozmaitych urzędach:
sędziego, hetmana, biskupa czy (zjadliwie opisanego) papieża, jak
również bajki zwierzęce. Ostatnią część tomu stanowią Figliki, czyli
anegdoty, facecje, fraszki, pełne pogodnego humoru i komizmu, czasem
rubasznego i nieprzyzwoitego. Rej sięgał często do wzoru Biernata z
Lublina, a jako twórca polskiej fraszki stał się prekursorem
Kochanowskiego.

Źwierciadło
To ostatnie dzieło Reja z 1568 jest traktatem podsumowującym poglądy
pisarza na człowieka i świat, rozwijając popularną w czasach
odrodzenia formułę gatunkową źwierciadła (łac. speculum), czyli
wizerunku jako ideału moralnej doskonałości człowieka. Utwór
inspiruje się teologią kalwińską: świat stanowi w pewnym stopniu
odbicie "boskiego ładu", a człowiek powinien żyć w zgodzie z tym
boskim wzorem. Źwierciadło składa się z kilku niezależnych części.
Pierwszą i najważniejszą stanowi Żywot człowieka poczciwego, pisany
prozą. Przedstawia on całościową koncepcję idealnego życia
człowieka. Opisany tu "człowiek poczciwy" to przeciętny szlachcic,
ziemianin, postać znana ówczesnym czytelnikom. Żywot... jest także
polemiką z Dworzaninem polskim Ł.Górnickiego. Rej przedstawia wiek
młodzieńczy, dojrzały i starość swego bohatera. Opisuje jego
wychowanie jako zgodne z osobowością dziecka, zapewniające
wszechstronny rozwój, zarówno fizyczny, jak i umysłowy. Rej uważał,
że należy zdobywać mądrość, ale nie tylko z ksiąg ( choć
wiele "rozkoszy dają"), także z codziennego doświadczenia oraz
wnikliwej obserwacji życia. Odzwierciedla to poglądy Reja,
niechętnego wiedzy abstrakcyjnej obcej codziennemu życiu.
Najważniejsza jest "cnota - wielka królowa", a znaleźć ją można
tylko w ziemiańskim stanie, gospodarując na wsi. Rej głosi
pochwałę "rozkoszy wiejskich", opisuje rozsądny ożenek i stateczny
szlachecki żywot. Przedstawia też obraz kultury szlacheckiej i
barwny poradnik gospodarowania, np. "Przysmaki domowe nie kosztowne".
Starość powinna być pogodna: cechować ją ma stoickie, spokojne i
ufne oczekiwanie śmierci oraz wyroków Boga (jako niezmiennej
wartości w życiu). W skład Źwierciadła wchodzą też trzy cykle
wierszy, Apoftegmata (rozmowy - dowcipne rozprawy z aforyzmami) i
Żegnanie z światem.

Obejrzyj wicej wiadomoci



Temat: Ignacy Łukasiewicz - twórca przemysłu naftowego.
cirano napisał:

> Był z pochodzynio Ormianinym, a destylacja ropy przeprowadziył, bo chcioł sie
> dowiedzieć czy z tyj czornyj mazi niy bouoby mozliwe gorzoły pociongnonć.
> Przipadek sprawił po czasie, że ta "gorzoła" nadawała sie do napyndu silnikow

Historia Ormian na terenie Polski

Rozbiór Armenii między Bizancjum i państwo Turków w roku 1080 spowodował masową
emigrację Ormian z ojczyzny, m.in. na Ruś. Prawdopodobnie po najazdach
mongolskich w XIII wieku kolonie ormiańskie na Rusi zostały zasilone nową falą
emigrantów z Armenii zakaukaskiej. W państwie polskim Ormianie znaleźli się w
połowie XIV wieku, po przyłączeniu przez Kazimierza Wielkiego Rusi Halickiej ze
Lwowem, gdzie istniało ich znaczące skupisko. W 1356 r. król Kazimierz
zatwierdził odrębność religijną, samorządową i sądowniczą Ormian lwowskich, a w
1367 r. zezwolił ich biskupowi Grzegorzowi na wykonywanie jurysdykcji biskupiej
i budowę katedry w mieście.

Przywileje Kazimierza Wlk. i jego następców tworzyły podstawę prawno-polityczną
bytu Ormian w Polsce. Odtąd liczba ich na wschodzie Polski wzrastała, osiedlali
się oni w coraz to nowych miastach i miasteczkach, takich jak Kamieniec
Podolski, Bar, Brzeżany, Tyśmienica, Kuty, a nawet Kazimierz nad Wisłą, a od XVI
wieku w licznych miastach prywatnych (Zamość, Jazłowiec, Stanisławów, Horodenka,
Mohylów Podolski i in.).

Gminy ormiańskie w Polsce miały własny samorząd i rządziły się według
zwyczajowego prawa (tzw. Datastanagirk) przeniesionego z Armenii, a opracowanego
ok. 1184 r. przez Mechitara Gosza. Zatwierdzony przez Zygmunta Starego w 1519 r.
tzw. Statut ormiański oparty był głównie na Datastanagirku, ale uwzględniał
przepisy ogólnego prawa polskiego; była to próba uregulowania konfliktów
narodowościowych w miastach (gł. we Lwowie) i zatargów pomiędzy miastem a
Ormianami, spowodowanych przez odrębność i uprzywilejowane stanowisko Ormian.
Statut ormiański, uzupełniony głównie dekretem Jana III, pozostawał w użyciu do
1780-1781, tj. do zniesienia oddzielnych sądów ormiańskich.

Większość Ormian zamieszkujących Polskę zajmowała się handlem ze Wschodem, z
którym byli przecież blisko związani i wkrótce handel ten niemal całkowicie
zdominowali. Inni parali się złotnictwem, produkując często wspaniałe wyroby.
Inni wreszcie rozwinęli w Polsce produkcję dywanów.

Większość polskich Ormian była dobrze wykształcona. Dzięki kontaktom handlowym
ze Wschodem potrafili posługiwać się oni orientalnymi językami, z czego
korzystali często królowie i panowie polscy - większość oficjalnych poselstw do
Persji czy Turcji była sprawowana właśnie przez Ormian. Bogaci kupcy ormiańscy
nieraz pożyczali pieniądze wiecznie cierpiącym na brak funduszy polskim królom.

Często podkreślana jest pierwszorzędna rola Ormian w orientalizacji polskiej
kultury szlacheckiej. To Ormianie współkształtowali sarmackość, sprowadzając do
Polski m.in. nieodłączny atrybut Sarmaty - strój kontuszowy, popularną wśród
szlachty szablę ormiańską czy liczne egzotyczne przyprawy i ozdoby.
Obejrzyj wicej wiadomoci



Temat: I co z tego wynika
I co z tego wynika
znalezione w necie:

polskość - anarchiczność, pogarda dla instytucji państwa, obcego czy
własnego a przy tym, jednocześnie, umiejętność angażowania się w
struktury tych państw, własnych, quasi-własnych czy zaborczych,
skłonność do buntów i powstań

śląskość - szacunek do władzy i państwa, czy to będzie Austria,
Prusy, Polska Piłsudskiego czy Bieruta, połączony z dystansem -
szacunek dla instytucji, urzędów połączony z nieangażowaniem się w
nie, zupełny brak skłonności do buntów


polskość - duma narodowa, przekonanie o wyjątkowości własnego
narodu, o jego nadzwyczajnych cnotach i sympatycznych raczej wadach

śląskość - ani śladu przekonania o własnej nadzwyczajności przy
jednoczesnym silnym, ksenofobicznym przekonaniu o własnej etnicznej
odrębności


polskość: duma osobista, skłonność do pozerstwa, zastaw się a postaw
się, przebojowość, dynamiczność, przedsiębiorczość, rozrzutność,
lenistwo, handel jako dopuszczalne źródło utrzymania, jak każde inne

śląskość: tzw. "dupowatość", czyli ofermowatość, skromność,
przekonanie o wartości pracy jako takiej, wycofanie, oszczędność,
pracowitość, pewna pogarda dla handlu jako źródła utrzymania


polskość: gościnność

śląskość: brak gościnności. Ślązacy rzadko i niechętnie zapraszają
do domów ludzi spoza bliskiej rodziny. Sąsiedzkie spotkania i życie
towarzyskie rozgrywa sie poza mieszkaniami

polskość: religijność bardzo emocjonalna, skłonna do do uniesień i
spektakularnych gestów, układająca sie po sinusoidzie okresów
dewocji i obojętności, połączona z lekkim, chłopskim
antyklerykalizmem (Bozia tak, Matka Boska tak, Kościół tak, ksiądz
proboszcz niekoniecznie)

śląskość: religijność bardzo mocna, przerastająca życie, lecz
jednocześnie nieskora do emocji, skupiona na regularności
praktykowania form pobożnościowych, ogromny szacunek dla urzędu
księdza - właśnie dla urzędu, nie dla kapłaństwa


polskość: kultura szlachecka, promieniująca na warstwę chłopską o
bardzo niskim poziomie cywilizacyjnym

śląskość: kultura chłopsko-miejska na wysokim poziomie
cywilizacyjnym, bez śladu szlacheckich pretensji

polskość: prawie zupełny brak wolnego chłopstwa, słabe miasta

śląskość: wolne chłopstwo (Freibauern, sedloki) jako zasadnicza i
najważniejsza część populacji (przed industrializacją), b. silne
miasta

polskość: przedmurze Europy

śląskość: prowincja Europy.

polskość: zwracanie się do bliźnich per "pan", "pani"

śląskość: zwracanie się "za jedno", "za dwoje" i "za troje", czyli
przez "ty", "wy" i "uoni", formy "pan" "pani" nieobecne

polskość: najpierw wspólnota (narodowa, państwowa, etc.), potem
rodzina. Rodziny (w sensie szerszym) często podzielone wewnętrznymi
sporami(o miedzę, spadki, etc.) w które angażują obcych

śląskość: najpierw rodzina, potem wspólnota. Rodziny hermetyczne i
mimo wewnętrznych napięć, bardzo zwarte na zewnątrz.

polskość: otwartość na obcych

śląskość: zamknięcie, wrogość wobec obcych

polskość: wódka

śląskość: piwo

polskość: rubaszność, pewna swoboda erotyczna zarówno wśród
chłopstwa jak i szlachty, bardzo dużo wątków erotycznych w kulturze
ludowej, skłonność do czułości

śląskość: wyjątkowa surowość obyczajów, minimalna ilość wątków
erotycznych w kulturze ludowej, w tradycyjnych formach życia zupełny
brak zewnętrznych i publicznych gestów czułości nawet między
małżonkami

polskość: bałaganiarstwo

śląskość: zamiłowanie do porządku

polskość: raczej podmiot w historii Europy (jak Francuzi, Niemcy czy
Rosjanie)

śląskość: raczej przedmiot w historii Europy (jak Słowacy,
Norwegowie czy Słoweńcy)

Quelle : Fronda


Obejrzyj wicej wiadomoci



Temat: Śląsk, Polska, Niemcy
hugon napisał:

> Witaj silesiusie wiem że Ciebie do Polski nie da się przekonać
> Twoja to sprawa i twój wybór lekko ci się z tym zapewne nie żyło
> i nie będzie żyć.

Degustibus non est disputantum.

> Argumentacje która tu przytoczyłes uważam za wyjątkowo nietrafną
> stać Ciebie na więcej poslugujesz się zadziwiającym skrótem myślowym
> nie pasuje to do Ciebie .Dziwne że to robisz ? I przez to tracisz
> wiarygodność !
> Wiesz tak na szybko to twoją wypowiedz można podważyć takimi przykładami.
> a/ wielowiekowe wcześniejsze istnienie państwowości status królestwa
> B/świadectwa kulturalne,traktaty miedzynarodowe,pisma,kronikiitp......
> c/ zbrojne powstania narodowe

Krolestwo Polskie zrzeklo sie Slaska poprzez swego krola Kazimierza Wielkiego
po wsze czasy. Ktos, kto z jednej strony powoluje sie na krolewska przeszlosc
Polski a z drugiej strony upiera sie, ze Slask jest polski, jest niewiarygodny.
Jezeli chcecie byc szanowani jako potomkowie Polski Krolow a nie traktowani jak
sieroty poczetego przez socjaliste i rewolucjoniste Pilsudskiego na polskich
ziemiach panstwa, kontynuowanego ochoczo przez PKWN etc., szanujcie wlasna
przeszlosc i wole waszych przeszlych krolow.
Powolywanie sie na Polske Krolewska a jednoczesnie na traktaty miedzynarodowe
brzmi jak kpina, gdyz wlasnie ow traktat trenczynski stanowi, ze zaden traktat
zawierajacy domienne postanowienia wzgledem Slaska nie ma mocy. Z woli
Kazimierza Wielkiego Krola Polski po wsze czasy takie traktaty zawarte w
imieniu Polski to smieci.

Ale i ta przedwojenna RP obiecala i realizowala Autonomie Slaska. Jej
przywrocenie byloby jednym z istotnych elementow dekomunizacji Polski, w
odroznieniu od przewazajacych dzialan pozornych i zmiany firanek w komitetach.

Swiadectwa kulturalne ? Licytacja wypadlaby na niekorzysc Polski.

Co do "narodowach powstan" zbrojnych, to zwyklo sie tak nazywac inicjowane
przez lewakow rewolucyjne wystapienia przeciwko posiadaczom, pozniej
sterowane, zaopatrywane w bron i zasilane wojskiem przez Warszawe.
W Europie w owych czasach wciaz wybuchaly jakies zamieszki na tle klasowym,
biedota zachecona rewolucja w Rosji domagala sie lepszego, nie inne byly
przyczyny rozrob biedoty na Slasku, pozniej rozdmuchanych przez polska
ingerencje (ciekawe, jakby sie pan zapatrywal na taka obca ingerencje dzisiaj i
w przypadku innych niz Polska krajow)

> Ale to wszystko może sie wydawać niczym to wszystko ma wartość przemijającą
> najważniejsi są Ludzie i ich gorace uczucia patriotyczne do POLSKI duma z
> przynależnośći do Narodu POLSKIEGO.

Zacytuje wypowiedz Kutza o Slasku, ujmuje rzecz:

".. przez sześć wieków historia Śląska nie miała nic wspólnego z historią
Polski i vice versa. Dla Ślązaków cała kultura szlachecka, polska martyrologia,
powstania i rozbiory to jest obca legenda. Polacy są wychowani na wartościach
patriotyczno-katolickich, a Ślązacy - na ciężkiej pracy. Zawsze byli
wykorzystywani, traktowani jak siła robocza, ale jako część Niemiec
uczestniczyli w tworzeniu się nowoczesnego państwa ze wszystkimi tego
przejawami: z etosem pracy, demokracją, rozwojem związków zawodowych. Ślązacy
wychowali się w Europie, dlatego dziś nie muszą się jej uczyć."

> silesius dla mnie Ślązacy to Polacy gdy ktoś ich będzie krzywdził , obrażał
> stanę zawsze w ich obronie .

Moze pan zaczac np. od zaprotestowania przeciwko okradaniu Slaskiej Kasy
Chorych przez Polske albo od jakichs innych konkretow. Slazacy to ludzie
konkretni i konkretne a pilne sa ich potrzeby, mierzyc wiec beda nie wedle
plomiennych deklaracji a wedle czynow.

Silesius Obejrzyj wicej wiadomoci



Temat: Dyskusja nad przedwojennym herbem Płocka wciąż ...
Mmam nadzieję, że poniższe informacje nadadzą nowy wymiar tej
dyskusji - lepiej osadzą ją w tradycji i specyfice naszego kawałka
Polski. Informacje te mają szerszy wymiar, walor obiektywności i
dużą wartość poznawczą, są bowiem spisane przez kogoś z zewnątrz,
bez inetersu własnego i uprzedzeń, są zweryfikowane naukowo - tak
postronni i obiektywni naukowcy postrzegają nasze rozterki z herbem.

Uwagę moją zwrócił szcególnie taki smakowity fragment odnoszący się
do naszych przodków - zaściankowej szlachty z Mazowsza:

>Mogli mieszkać w ruderach, ale każda taka rudera musiała mieć
>ganek, a nad nim - tarczę z rodowym herbem.:

Fragment ten pochodzi z poniżej cytowanego tekstu, który polecam w
całości.

SZLACHTA JEDYNA W SWOIM RODZAJU
Prof. Norman Davies2007-12-19, ostatnia aktualizacja 2007-12-19
13:48

Polska drobna szlachta była czymś jedynym w swoim rodzaju. W
niektórych dzielnicach - na przykład na Mazowszu - stanowiła jedną
czwartą ogółu mieszkańców. W niektórych okręgach - tam, gdzie wsie
były ogrodzone dla ochrony przed chłopami - szlachta zaściankowa -
czyli "siedząca za ścianą" - tworzyła całą ludność. Szlachcice
bronili swojego sposobu życia z zajadłą determinacją; do siebie
zwracali się per "pan" i "pani", a do chłopów mówili per "ty".
Wszystkich innych szlachciców uważali za braci, a wszystkich
pozostałych - za gorszych od siebie. Najsroższe kary rezerwowali dla
tych, którzy podszywali się pod ich stan, i zazdrośnie strzegli
procedury nadawania szlacheckich tytułów. Nie zajmowali się handlem,
chyba że chodziło o żołnierkę lub zarządzanie majątkami. Do miasta
zawsze jechali konno, choćby na kucyku, i nosili karmazynowe
kontusze i broń - choćby to była symboliczna szabla z drewna.
Mogli mieszkać w ruderach, ale każda taka rudera musiała mieć ganek,
a nad nim - tarczę z rodowym herbem. Nade wszystko zaś upierali się,
że książę Lubomirski i inni magnaci są tacy sami jak oni.
Najwyraźniejszą cechą szlachty był zatem niesłychany kontrast
pomiędzy rozwarstwieniem ekonomicznym z jednej strony, a
solidarnością pod względem prawnym, kulturowym i politycznym - z
drugiej. W odróżnieniu od swoich odpowiedników w innych krajach
Europy polscy szlachcice nie przybierali tamtejszych tytułów. Nie
było polskich baronów, markizów ani hrabiów. Co najwyżej
zatwierdzali osobiste tytuły, które niektórzy z nich posiadali na
Litwie przed unią z roku 1569 albo które - jak Lubomirscy - dostali
od papieża lub cesarza. W sensie prawnym polski stan szlachecki
przestał istnieć z chwilą, gdy rozbiory zniosły prawa określające
jego status. Niektórzy - jak Lubomirscy - zdołali uzyskać
potwierdzenie swojego szlachectwa w Austrii czy Prusach. Nieliczni
zrobili to samo w Rosji, ale 80 procent utraciło swój status,
tworząc zdeklasowane źródło niezadowolenia skierowanego przeciwko
Rosji, które wrzało przez cały XIX wiek. W roku 1921, kiedy
przywrócono do życia Rzeczpospolitą Polską, sejm polski oficjalnie
potwierdził zniesienie przywilejów szlacheckich. Ale zbiorowa
świadomość szczególnej tożsamości szlachty przetrwała wszelkie
możliwe katastrofy. Jeszcze w latach pięćdziesiątych socjolodzy
znajdowali na Mazowszu rolników z pegeerów, którzy
pogardzali "wieśniakami" z sąsiedztwa, inaczej się ubierali, inaczej
mówili i przestrzegali skomplikowanego rytuału narzeczeństwa, który
miał uchronić ich dzieci przed mieszanymi małżeństwami. W roku 1990,
kiedy w Polsce upadł komunistyczny reżim, znaleźli się młodzi
Polacy, którzy nosili na palcach szlacheckie sygnety - tylko po to,
żeby było wiadomo, kim są. Do tego czasu wszyscy w Polsce zwracali
się już do siebie per "pan" i "pani". "Kultura szlachecka" stała się
podstawowym składnikiem kultury całego narodu. Szlachta odgrywała
kluczową rolę w życiu społecznym i politycznym całej Europy z
początków epoki nowożytnej. Ale jedynym miejscem, które choćby
częściowo dorównywało modelowi polskiemu, była Hiszpania: grandowie
i hidalgowie Zachodu przypominali magnatów i drobną szlachtę ze
Wschodu.

Fragment pochodzi z książki Normana Daviesa "Europa. Rozprawa
historyka z historią" w przekładzie Elżbiety Tabakowskiej,
wydanej nakładem Wydawnictwa Znak w 2004
Obejrzyj wicej wiadomoci



Temat: Ko.ściół Katolicki Sp z o.o. (cz. 2)
Jerzy Pilch wspomina, że w czasach jego dzieciństwa, gdy z sąsiedniej
katolickiej wsi wychodziła procesja, jego luterska babka zasłaniała okna, żeby
nie patrzeć na zgorszenie. – Katolicyzm widziany jej oczyma to było pogaństwo w
stanie czystym – opowiada. – Klękanie, medaliki, obrazy, zastępy świętych,
palenie świateł na grobach, wszystko to było dla nas egzotyczne.

Zwłaszcza gdy chodzi o zaduszki, różnice między protestantyzmem a katolicyzmem
są szczególnie znaczące. W protestantyzmie los zmarłego rozstrzyga się w chwili
śmierci, będzie rozliczany tylko ze swoich czynów. W katolicyzmie można trochę
pomediować, zamówić mszę za duszę, pomodlić się za zmarłych, ulżyć ich losowi.

– Spod katolickiego obrządku zapalania świateł na grobach, na pamiątkę duszy,
przebija dawny sens – tłumaczy prof. Piotr Kowalski. – W pogańskim świecie dusza
zmarłego bez względu na zasługi trafiała do okropnego miejsca, ciemnego i
zimnego. Trzeba się było o nią troszczyć, zapalić światełko, by mogła przebrnąć
przez mrok i odebrać ofiarę z pożywienia. To z kolei gwarantowało, że zmarli
będą dbać o żywych i nie zwrócą się przeciw nim.

Nikły wpływ reformacji, która oczyściła konfesję ze wszystkiego, czego nie ma w
Piśmie, to kolejny z czynników kształtujących polską religijność. Na to nałożyła
się bardzo silna kontrreformacja, która zwalczała heretycką plagę poprzez bardzo
energiczne wzmacnianie obrzędowości i celebry.

– W tym czasie kształtowała się katolicka ortodoksja, która miała jak najściślej
związać życie wiernych z Kościołem. Zmieniono rytuał mszy, wprowadzono nowe
sakramenty. Do soboru trydenckiego nie było obowiązku zawierania ślubu
kościelnego wobec kapłana, zwłaszcza gdy chodziło o warstwy niższe. Wystarczyły
pokładziny – mówi prof. Anna Zadrożyńska. Jej zdaniem niezwykle istotnym
czynnikiem kształtującym polską religijność była także kultura szlachecka.
Zawdzięczamy jej nie tylko fakt, że polska Matka Boska przypomina Marynię
Połaniecką, ale także bardzo silną, administracyjną funkcję parafii, która
stanowiła pas transmisyjny między dworem a ciemnym, niepiśmiennym
pańszczyźnianym chłopem.

– Przy czym polska kultura szlachecka była głęboko aintelektualna, przepojona
ostentacją, teatralizacją, działaniem na pokaz. Kwestię religii traktowała
niezwykle emocjonalnie, przy całkowitym braku refleksji na temat prawd wiary –
dodaje prof. Kowalski.

Także Norman Davis skłonny jest szukać przyczyn kształtu polskiej religijności w
naszej historii, głównie w fakcie, że polski Kościół był przez wieki Kościołem
oblężonym. „Mity o jednolicie katolickim charakterze Polski mogli uknuć jedynie
apologeci Kościoła, którego supremacja była stale zagrożona” – pisze w „Bożym
igrzysku”. W Europie Zachodniej do końca Średniowiecza Kościół funkcjonował na
prawach monopolu. W Polsce nie. Pogaństwo kwitło jeszcze długo po chrzcie
Polski, a na Litwie do XIV w. było religią państwową. Potem kraj był otoczony i
zagrożony przez sąsiadów innowierców. Kult maryjny był najbardziej oczywistą
formą manifestacji polskości w obliczu wyzwań, jakimi były protestantyzm czy
judaizm. Brak poparcia papiestwa dla polskich powstań wywołał urazę. „W
rezultacie prości ludzie w Polsce z silnym przekonaniem skłaniali się ku myśli,
że Ojciec Święty ich opuścił i wobec tego wierzyli, że praktykowany przez nich
katolicyzm jest bardziej katolicki niż sam papież” – pisze Davis.

Sytuację zmienił oczywiście pontyfikat Jana Pawła II, związał nasz katolicyzm
mocniej z Watykanem, ale też wzmocnił jego polskość i naszość. Żeby utrzymać tę
więź, nawet niemiecki papież musi mówić po polsku, utwierdzając część wiernych w
przekonaniu, że jest to w sferze sacrum język urzędowy.
Obejrzyj wicej wiadomoci



Temat: Ko.ściół Katolicki Sp z o.o. (cz. 2)
No to gdzie ten Bóg - czyli katolickie pogaństwo 5
Jerzy Pilch wspomina, że w czasach jego dzieciństwa, gdy z sąsiedniej
katolickiej wsi wychodziła procesja, jego luterska babka zasłaniała okna, żeby
nie patrzeć na zgorszenie. – Katolicyzm widziany jej oczyma to było pogaństwo w
stanie czystym – opowiada. – Klękanie, medaliki, obrazy, zastępy świętych,
palenie świateł na grobach, wszystko to było dla nas egzotyczne.
Zwłaszcza, gdy chodzi o Zaduszki, różnice między protestantyzmem a katolicyzmem
są szczególnie znaczące. W protestantyzmie los zmarłego rozstrzyga się w chwili
śmierci, będzie rozliczany tylko ze swoich czynów. W katolicyzmie można trochę
pomediować, zamówić mszę za duszę, pomodlić się za zmarłych, ulżyć ich losowi.
– Spod katolickiego obrządku zapalania świateł na grobach, na pamiątkę duszy,
przebija dawny sens – tłumaczy prof. Piotr Kowalski. – W pogańskim świecie
dusza zmarłego bez względu na zasługi trafiała do okropnego miejsca, ciemnego i
zimnego. Trzeba się było o nią troszczyć, zapalić światełko, by mogła przebrnąć
przez mrok i odebrać ofiarę z pożywienia. To z kolei gwarantowało, że zmarli
będą dbać o żywych i nie zwrócą się przeciw nim.
Nikły wpływ reformacji, która oczyściła konfesję ze wszystkiego, czego nie ma w
Piśmie, to kolejny z czynników kształtujących polską religijność. Na to
nałożyła się bardzo silna kontrreformacja, która zwalczała heretycką plagę
poprzez bardzo energiczne wzmacnianie obrzędowości i celebry.
(…) [Zdaniem prof. Anny Zadrożyńskiej] niezwykle istotnym czynnikiem
kształtującym polską religijność była także kultura szlachecka. Zawdzięczamy
jej nie tylko fakt, że polska Matka Boska przypomina Marynię Połaniecką, ale
także bardzo silną, administracyjną funkcję parafii, która stanowiła pas
transmisyjny między dworem a ciemnym, niepiśmiennym pańszczyźnianym chłopem.
– Przy czym polska kultura szlachecka była głęboko aintelektualna, przepojona
ostentacją, teatralizacją, działaniem na pokaz. Kwestię religii traktowała
niezwykle emocjonalnie, przy całkowitym braku refleksji na temat prawd wiary –
dodaje prof. Kowalski.
Także Norman Davies skłonny jest szukać przyczyn kształtu polskiej religijności
w naszej historii, głównie w fakcie, że polski Kościół był przez wieki
Kościołem oblężonym. "Mity o jednolicie katolickim charakterze Polski mogli
uknuć jedynie apologeci Kościoła, którego supremacja była stale zagrożona" –
pisze w "Bożym igrzysku". W Europie Zachodniej do końca średniowiecza Kościół
funkcjonował na prawach monopolu. W Polsce nie. Pogaństwo kwitło jeszcze długo
po chrzcie Polski, a na Litwie do XIV w. było religią państwową. Potem kraj był
otoczony i zagrożony przez sąsiadów innowierców. Kult maryjny był najbardziej
oczywistą formą manifestacji polskości w obliczu wyzwań, jakimi były
protestantyzm czy judaizm. Brak poparcia papiestwa dla polskich powstań wywołał
urazę. "W rezultacie prości ludzie w Polsce z silnym przekonaniem skłaniali się
ku myśli, że Ojciec Święty ich opuścił i wobec tego wierzyli, że praktykowany
przez nich katolicyzm jest bardziej katolicki niż sam papież" – pisze Davies.
Sytuację zmienił oczywiście pontyfikat Jana Pawła II, związał nasz katolicyzm
mocniej z Watykanem, ale też wzmocnił jego polskość i naszość. Żeby utrzymać tę
więź, nawet niemiecki papież musi mówić po polsku, utwierdzając część wiernych
w przekonaniu, że jest to w sferze sacrum język urzędowy.
Obejrzyj wicej wiadomoci



Temat: Polityka i seks
Polityka i seks
wywiad z prof. Zbigniewem Lwem - Starowiczem
...
U nas pojęcie lewica i prawica jest dość specyficzne, bo lewicą określa się
komunistów lub postkomunistów, a prawica to ci, którzy związani są z ojcem
Rydzykiem. A to błąd. W Polsce możemy mówić o liberałach i fundamentalistach,
nawet nie prawicy, bo PiS nie jest partią prawicową, ale typowo lewicową o
zabarwieniu narodowosocjalistycznym. Czyli mówimy o liberałach i
fundamentalistach, którzy mają wielkie potrzeby, aby rządzić duszami.
Opanować umysły. Fundamentaliści chcą narzucić społeczeństwu swój punkt
widzenia. Wyobraźmy sobie co by się działo, gdybyśmy nie byli w UE i nie
działałoby tu żadne prawo międzynarodowe. Można łatwo przewidzieć, że
homoseksualiści byliby sądownie karani.
......
Ale jest pytanie ważne: czy ludzie, którzy głoszą takie poglądy są w zgodzie
z samym sobą, czy wewnętrznie są właśnie tacy. W Polsce nie udało się
przeprowadzić badań parlamentarzystów pod kątem istnienia korelacji między
ich życiem osobistym a głoszonymi poglądami. Ale zrobiono to w innych
krajach, np. w USA. I z badań tych wynika, że ci, którzy są bardzo liberalni
w sprawach polityki, poglądów, mają na ogół bardziej udane życie seksualne,
są w większym stopniu otwarci na seks. Natomiast u tych ultraprawicowych,
czytaj: fundamentalistów - nie brakuje seksualnych obsesji: sadyzm,
masochizm. Nie chcę przez to powiedzieć że wszyscy, którzy głoszą takie
fundamentalistyczne poglądy właśnie tacy są, ale przytaczam wyniki badań. Co
prawda, trudno mi sobie wyobrazić człowieka, który twierdzi, że seks jest
złem i z seksu nie czerpie się radości. To mało prawdopodobne. O jednym z
polityków, który jest tak nastawiony wiem, że w dzieciństwie był bity przez
ojca i to porządnie, upokarzająco, co mogło się przerodzić w ostre podejście
do spraw seksu, bo znane są takie korelacje.
.....

Gdyby określać naszych parlamentarzystów właśnie tą miarą, religijną, to
większość reprezentuje jakieś neopogaństwo - bo tyle jest tam wrogości i
nienawiści do posłów reprezentujących inne partie, inaczej myślących. Mój
katecheta zawsze mówił, ze człowieka trzeba kochać, choć można nie lubić jego
poglądów. On to uczył rozdzielać. Jeśli ktoś codziennie biega do kościoła i
jeszcze tym się szczyci, to postępowanie takie powinno jego psychikę przeorać.

.....
Zwróćmy uwagę na rozwarstwienie społeczne, sięgające czasów nie tak znów
odległych. Najbardziej oświecona warstwa ziemiańska w początkach XX wieku
została przetrzebiona. W największym stopniu. A to nie była warstwa
fundamentalistyczna, choć miała tradycyjne podejście do kościoła. W sferze
obyczajowej nie była wiktoriańska, bo kultura szlachecka była kulturą
otwartą. Po wojnie warstwa ta została zupełnie zniszczona. Z kolei
przedwojenna warstwa inteligencji, głównie nauczyciele, warstwa nieliczna,
niosąca określone wartości - też została przetrzebiona. Poza tym w PRL
obowiązywała selekcja negatywna w naborze do tej grupy. I to też ma swoje
konsekwencje. Bo jeżeli zniszczono środowiska, warstwy opiniotwórcze o
pozytywnych postawach życiowych, to pozostali chłopi, robotnicy i
drobnomieszczaństwo. Chłopi do spraw płci mają podejście czysto biologiczne,
zdrowe, pogodne i przaśne, ale to nie jest środowisko opiniotwórcze. Oni
sobie dobrze radzą z seksem, ale to nie jest grupa elitarna. Klasa robotnicza
nie istnieje. Pozostało drobnomieszczaństwo - to jest ta grupa, z której
drwiła Zapolska. Dulscy. To jest najbardziej wyeksponowana grupa, najbardziej
głośna, która przetrwała wszystkie historyczno - społeczne zawieruchy. Kołtun.
.....
Co do działań artystycznych poruszajace sferę tabu:, rzeźba Mitoraja przed
Centralnym Ośrodkiem Sportu w Warszawie, wystawa Nieznalskiej, Olega Kulika w
Centrum Sztuki Współczesnej, plakat filmu "Skandalista Larry Flynt".
Artyści Ci wyrządzili wszystkim niedźwiedzią przysługę. Bo raczej zawęzili
sferę wolności niż rozszerzyli. Pewnie w ich zamierzeniu ta kreacja twórcza
miała poszerzyć granice twórczości, obalić tabu, miało to być pewne wyzwanie,
wstrząs dla widza. Ja to rozumiem, ale jaki mamy skutek? Zwiększenie
autocenzury. Artyści wybrali zły moment, bo nie mamy jeszcze tak otwartych
postaw społecznych, żeby ludzie to rozumieli.
.....

wychodzi na to, że nadzieją, ze społeczeństwo wyjdzie z tego kołtuniarstwa,
bedzie dopiero wtedy jak młodzi ludzie wrócą z wojaży zagranicznych do domu.
...
portalwiedzy.onet.pl/,5130,1426948,czasopisma.html

Obejrzyj wicej wiadomoci



Temat: ___________________qrczę_________ ___________
___________________qrczę_________ ___________
W perspektywie historycznej naród polski wywodzi się ze wschodniej
lechickiej grupy, która stanowiła północno-zachodnią bałto-
słowiańską część plemion słowiańskich, które w ósmym wieku AD
kontrolowały środkowa Europę. Plemiona te organizowały się
jako "wojskowe demokracje plemienne" pod wodzą wybieranych na
wiecach "wojewodów." Wodzowie ci dowodzili ochotniczymi wojskami
słowiańskim, których zwycięstwa opisywał dowódca bizantyjski w
książce pod tytułem "Tacticon."

Słowianie wówczas kontrolowali tereny od wybrzeży Morza Północnego
do Zatoki Fińskiej i górnej Wołgi, do brzegów Morza Czarnego, wzdłuż
wybrzeży Grecji i Zachodniej Wyspy Krety oraz na północny zachód,
wzdłuż wybrzeży Morza Adriatyckiego. Na tym terenie pozostały ślady
nazw miejscowości słowiańskiego pochodzenia np. w Danii, Niemczech i
Szwajcarii. Typowo nazwa "Hanower" pochodzi od słowiańskiej
nazwy "Hanów" a "Berlin" od "Bralina" Wieletów.

Trzeba pamiętać, że niestety słowiańskie tradycje władz wybieranych
na wiecach były niszczone przez Moskali, którzy na służbie imperium
mongolskiego przejęli mongolski typ władzy tak, że nawet usunęli ze
swego słownictwa słowo "wiec," po rosyjsku "wiecze." Natomiast
rosyjski "mir" nie miał nic wspólnego z wolnymi wyborami.

Według słownika PWN z 1968 roku "pamięć to zdolność umysłu do
przyswajania, utrwalania i przypominania doznanych wrażeń, przeżyć,
sądów." Niestety pamięć narodowa wymaga szerokiego dostępu do
wiadomości, których w przypadku Polski jest poważny brak tak w samej
Polsce jak i w Europie oraz w USA.

W świadomości ogółu w Polsce i zagranicą nie jest wiadomo, że polski
samorodny proces demokratyczny opierał się na sejmikach pochodzących
z tradycji wieców plemiennych, w których obradowali zwykli ludzie,
żeby wymieniać poglądy i upoważniać, za pomocą wyborów, swoich
przedstawicieli do obrony ich interesów na sejmie narodowym.

Następnie obywatele dowiadywali się jak dalece ich posłowie
wywiązywali ze swoich misji, oraz czego dowiedzieli się o sprawach
obrony kraju i nowin ze świata. Obradom tym przysłuchiwała się
młodzież szkolna przyprowadzana przez jej nauczycieli, zwłaszcza
ojców Pijarów.

Tak wiec polskie sejmiki spełniały "oddolnie" rolę kulturotwórczą,
podczas gdy na zachodzie rola ta była spełniana "odgórnie" przez
dwór królewski i miasta. Dlatego kultura polska jest unikalna w
Europie jako "kultura szlachecka" mas blisko milionowej "nacji
szlacheckiej," w której skład wchodziła szlachta polska oraz bojarzy
litewscy, białoruscy i ukraińscy jak też grupa szlachty bałto-
niemieckiej.

W tym rozdziale podałem kilka faktów historycznych, które mają
podstawowe znaczenie dla zrozumienia historii Polski, a są na ogół
mało znane, co źle się odbija na zrozumieniu sytuacji Polski na
świecie i myśleniu w kategoriach politycznych.
Obejrzyj wicej wiadomoci



Temat: Katolickie pogaństwo
Część 5.
Jerzy Pilch wspomina, że w czasach jego dzieciństwa, gdy z sąsiedniej
katolickiej wsi wychodziła procesja, jego luterska babka zasłaniała okna, żeby
nie patrzeć na zgorszenie. – Katolicyzm widziany jej oczyma to było pogaństwo w
stanie czystym – opowiada. – Klękanie, medaliki, obrazy, zastępy świętych,
palenie świateł na grobach, wszystko to było dla nas egzotyczne.
Zwłaszcza, gdy chodzi o Zaduszki, różnice między protestantyzmem a katolicyzmem
są szczególnie znaczące. W protestantyzmie los zmarłego rozstrzyga się w chwili
śmierci, będzie rozliczany tylko ze swoich czynów. W katolicyzmie można trochę
pomediować, zamówić mszę za duszę, pomodlić się za zmarłych, ulżyć ich losowi.
– Spod katolickiego obrządku zapalania świateł na grobach, na pamiątkę duszy,
przebija dawny sens – tłumaczy prof. Piotr Kowalski. – W pogańskim świecie
dusza zmarłego bez względu na zasługi trafiała do okropnego miejsca, ciemnego i
zimnego. Trzeba się było o nią troszczyć, zapalić światełko, by mogła przebrnąć
przez mrok i odebrać ofiarę z pożywienia. To z kolei gwarantowało, że zmarli
będą dbać o żywych i nie zwrócą się przeciw nim.
Nikły wpływ reformacji, która oczyściła konfesję ze wszystkiego, czego nie ma w
Piśmie, to kolejny z czynników kształtujących polską religijność. Na to
nałożyła się bardzo silna kontrreformacja, która zwalczała heretycką plagę
poprzez bardzo energiczne wzmacnianie obrzędowości i celebry.
(…) [Zdaniem prof. Anny Zadrożyńskiej] niezwykle istotnym czynnikiem
kształtującym polską religijność była także kultura szlachecka. Zawdzięczamy
jej nie tylko fakt, że polska Matka Boska przypomina Marynię Połaniecką, ale
także bardzo silną, administracyjną funkcję parafii, która stanowiła pas
transmisyjny między dworem a ciemnym, niepiśmiennym pańszczyźnianym chłopem.
– Przy czym polska kultura szlachecka była głęboko aintelektualna, przepojona
ostentacją, teatralizacją, działaniem na pokaz. Kwestię religii traktowała
niezwykle emocjonalnie, przy całkowitym braku refleksji na temat prawd wiary –
dodaje prof. Kowalski.
Także Norman Davies skłonny jest szukać przyczyn kształtu polskiej religijności
w naszej historii, głównie w fakcie, że polski Kościół był przez wieki
Kościołem oblężonym. "Mity o jednolicie katolickim charakterze Polski mogli
uknuć jedynie apologeci Kościoła, którego supremacja była stale zagrożona" –
pisze w "Bożym igrzysku". W Europie Zachodniej do końca średniowiecza Kościół
funkcjonował na prawach monopolu. W Polsce nie. Pogaństwo kwitło jeszcze długo
po chrzcie Polski, a na Litwie do XIV w. było religią państwową. Potem kraj był
otoczony i zagrożony przez sąsiadów innowierców. Kult maryjny był najbardziej
oczywistą formą manifestacji polskości w obliczu wyzwań, jakimi były
protestantyzm czy judaizm. Brak poparcia papiestwa dla polskich powstań wywołał
urazę. "W rezultacie prości ludzie w Polsce z silnym przekonaniem skłaniali się
ku myśli, że Ojciec Święty ich opuścił i wobec tego wierzyli, że praktykowany
przez nich katolicyzm jest bardziej katolicki niż sam papież" – pisze Davies.
Sytuację zmienił oczywiście pontyfikat Jana Pawła II, związał nasz katolicyzm
mocniej z Watykanem, ale też wzmocnił jego polskość i naszość. Żeby utrzymać tę
więź, nawet niemiecki papież musi mówić po polsku, utwierdzając część wiernych
w przekonaniu, że jest to w sferze sacrum język urzędowy.
Obejrzyj wicej wiadomoci



Strona 2 z 3 • Wyszukano 125 wynikw • 1, 2, 3

Form:

Odnośniki

Kultura jako źródło cierpień
Kulturystyka i Fitnes Sport dla Wszystkich
Kultura XX wieku
Kultura polityczna w Polsce
Kultura-pojęcie , znaczenie
Kultura mykeńska
Kultura PRL-u
kultura Szczecina
Kultura Turcji
Kultura Włoch


I kura ma skrzydła jak orzeł, ale cóż z tego? Aleksander Fredro (1793 - 1876)
Daleko trudniej jest żyć dla sprawy, aniżeli dla niej umrzeć. Hans Selye
Aby być szczęśliwym z mężczyzną, trzeba go bardzo dobrze zrozumieć i trochę kochać. Aby być szczęśliwym z kobietą, trzeba ją bardzo kochać i w ogóle nie próbować zrozumieć. Witold Zechenter
I tylko w jednym różnicie się od Boga - Bóg wie wszystko, a wy wszystko wiecie lepiej.
Absit omen! - Oby to nie było złym znakiem, złą wróżbą! Niech się nie spełni ta zła wróżba